Utrzymanie gęstego, zielonego dywanu wokół domu zwykle kojarzy się z cotygodniowym spacerem za kosiarką. Nie każdy ma jednak czas i ochotę na tak intensywne zabiegi. Aby ograniczyć ten obowiązek do minimum, warto już na etapie planowania ogrodu postawić na trawnik mało wymagający. Wybór odpowiednich gatunków nasion, roślin okrywowych lub zmiana nawyków pielęgnacyjnych pozwalają skrócić czas spędzany z kosiarką nawet o połowę.
Wolno rosnące mieszanki traw - co wybrać, by kosić rzadziej?
Tradycyjne trawniki sportowe czy uniwersalne zawierają w swoim składzie duży udział życicy trwałej (rajgrasu angielskiego). To gatunek, który wschodzi błyskawicznie i świetnie regeneruje się po deptaniu, ale jednocześnie rośnie w tempie wymuszającym regularne, częste ścinanie. Jeśli celem jest rzadsze koszenie, należy szukać mieszanek oznaczanych jako wolno rosnące lub parkowe.
Ich bazą są przede wszystkim kostrzewy. Warto zwrócić uwagę na obecność takich odmian jak:
- Kostrzewa czerwona (zarówno kępowa, jak i rozłogowa) - charakteryzuje się cienką blaszką liściową, bardzo wolnym przyrostem pionowym oraz dużą odpornością na okresowe susze.
- Kostrzewa owcza - tworzy zwarte kępy, rośnie powoli i świetnie radzi sobie na uboższych, piaszczystych glebach.
- Wiechlina łąkowa - rozwija się wolniej w pierwszych fazach wzrostu, ale tworzy mocną, zwartą darń dzięki podziemnym rozłogom.
Tego typu kompozycje nie wymagają częstego przycinania. W sprzyjających warunkach kosiarkę uruchamia się w ich przypadku raz na dwa lub trzy tygodnie, a murawa zachowuje gęsty, estetyczny wygląd bez efektu przerastania.
Rośliny okrywowe i mikrokoniczyna jako alternatywa dla murawy
Klasyczny trawnik można częściowo lub całkowicie zastąpić roślinnością, która z natury osiąga jedynie kilka centymetrów wysokości. Jednym z najpopularniejszych rozwiązań ostatnich lat jest dodatek mikrokoniczyny do nasion traw lub założenie murawy opartej wyłącznie na tej roślinie.
Mikrokoniczyna to drobniejsza odmiana tradycyjnej koniczyny białej. Posiada zdolność wiązania azotu z powietrza, dzięki czemu sama zasila glebę w składniki odżywcze. Pozostaje niska, gęsta i soczyście zielona nawet w trakcie upałów. Koszenie takiego podłoża sprowadza się zazwyczaj do zaledwie kilku zabiegów w całym sezonie, głównie w celu wyrównania ewentualnych kwiatostanów.
W miejscach mniej uczęszczanych, zacienionych lub na skarpach sprawdzają się także płożące rośliny okrywowe:
- Karmnik ościsty - do złudzenia przypomina gęsty, miękki mech i praktycznie nie wymaga skracania.
- Macierzanka piaskowa - znosi lekkie deptanie, pięknie pachnie przy potrąceniu i osiąga maksymalnie kilka centymetrów wysokości.
- Dąbrówka rozłogowa - idealna w zacienione partie ogrodu, tworzy zwarte kobierce odcinające drogę chwastom.
Łąka kwietna - estetyczny i trawnik mało wymagający
Dla osób dysponujących większą powierzchnią działki znakomitą opcją jest łąka kwietna. Złożona z rodzimych gatunków traw oraz dzikich kwiatów jedno- i wieloletnich, stanowi doskonałe wsparcie dla lokalnego ekosystemu oraz owadów zapylających.
Pod kątem nakładu pracy łąka jest niemal bezobsługowa. Nie wymaga sztucznego nawożenia, a jej głęboki system korzeniowy radzi sobie bez regularnego podlewania. Przede wszystkim jednak drastycznie redukuje konieczność używania kosiarki. Tradycyjną łąkę kosi się zaledwie raz lub dwa razy w roku - najczęściej pod koniec czerwca oraz na przełomie sierpnia i września. Przez pozostałą część sezonu przestrzeń cieszy oko naturalnym, barwnym krajobrazem.
Pielęgnacja ograniczająca wzrost trawy: nawadnianie i nawożenie
Nawet standardowa murawa może rosnąć wolniej, jeśli dostosuje się do niej odpowiednie zabiegi agrotechniczne. Kluczowym czynnikiem stymulującym bujny przyrost tkanek roślinnych jest intensywne nawożenie mineralne, zwłaszcza preparatami bogatymi w azot.
Ograniczenie dawek azotu na rzecz nawozów fosforowo-potasowych wzmacnia system korzeniowy i odporność na choroby, nie powodując przy tym gwałtownego strzelania liści w górę. Dobrym kierunkiem jest przejście na nawozy organiczne o spowolnionym działaniu, które uwalniają składniki stopniowo.
Równie istotny jest sposób nawadniania. Codzienne, płytkie zraszanie trawnika pobudza go do ciągłego wzrostu w części nadziemnej. Rzadsze, ale za to obfite podlewanie (raz lub dwa razy w tygodniu) zmusza korzenie do sięgania głębiej w profil glebowy. Rośliny stają się wtedy bardziej samowystarczalne, a tempo ich przyrostu w pionie wyraźnie spada. Dodatkowo warto podnieść wysokość koszenia - trawa ścinana na poziomie 5-6 cm rośnie wolniej i lepiej zacienia glebę, co ogranicza parowanie wody.





